;
Projekt dofinansowany ze środków programu "Fundusz Inicjatyw Obywatelskich-Mazowsze Lokalnie" realizowanego przez Fundację Fundusz Współpracy, Stowarzyszenie BORIS oraz Stowarzyszenie Europa i My.

Dobry i zły nepotyzm. Nie chodzi o polowania na czarownice.

Adam Bellow (1) w swojej klasycznej, jeśli chodzi o interesujący nas temat, książce In Praise of Nepotism dokonuje bardzo wyraźnego rozróżnienia na dobry i zły nepotyzm. W pełni się z takim rozróżnieniem zgadzamy. W bardzo wielu przypadkach nepotyzm nie jest żadną patologią, wręcz przeciwnie, jest zjawiskiem pożądanym i chwalebnym.

Przede wszystkim chcemy podkreślić, że my mówimy o złym, nagannym, patologicznym i szkodliwym nepotyzmie tylko i wyłącznie w przypadku instytucji, które korzystają ze środków publicznych, są finansowane z budżetu państwa.

Jeśli ktoś założy firmę, będzie ją prowadził tak, że ta firma będzie rentowna i zatrudni tam całą swoją bliższą i dalszą rodzinę, to uważamy to za działanie zasługujące na największą pochwałę i szacunek. Idiotyzmem było by mówienie o szkodliwym nepotyzmie w przypadku przedsiębiorstw rodzinnych. Właściciele sami założyli te organizacje i mogą tam zatrudniać kogo mają ochotę. Na marginesie, rozwój firm rodzinnych jest bardzo korzystny dla gospodarki państwa. Nie słyszeliśmy jednak żeby któryś z aktualnie urzędujących ministrów był pomysłodawcą, twórcą i założycielem swojego ministerstwa oraz finansował jego działanie z własnej kieszeni.
To samo, choć niektórzy się nie zgodzą, dotyczy koncernów i korporacji. To są prywatne firmy i mogą zatrudniać kogo chcą. Co ciekawe wiele koncernów bardzo ostro i bezwzględnie walczy z nepotyzmem w swoich kadrach. Wynika to z prostego faktu, że nepotyzm drastycznie obniża wydolność organizacyjną firmy, jakość zarządzania oraz przynosi duże straty finansowe i wizerunkowe.

Chcielibyśmy też wystrzegać się „polowania na czarownice” w przypadku organizacji pozarządowych. Znane są nam przypadki, kiedy brat zarejestrował fundację, działał zupełnie hobbistycznie, po dwóch miesiącach zatrudnił brata, który też był entuzjastą tej działalności. Organizacja zaczęła rozwijać się intensywniej. W zasadzie obydwaj są twórcami tej organizacji. Nie widzę w tym niczego nagannego.

Jest też wiele organizacji pozarządowych, które zostały założone przez męża i żonę albo przez partnerów, po roku zatrudnili jeszcze córkę i syna. Czy to jest coś negatywnego? Moim zdaniem nie ma w tym nic złego. To nie są instytucje publiczne. Nie wiem, może ktoś ma na ten temat inne zdanie?
Jeszcze jedna kwestia do której chciałbym się tutaj odnieść. Funkcjonują tzw. klany zawodowe np. rodziny lekarzy albo rodziny adwokatów. Z zasady nie ma w tym absolutnie niczego złego. Wręcz przeciwnie, jeśli syn/córka chirurga chce być chirurgiem to bardzo dobrze. W zasadzie uczy się tego fachu od najwcześniejszego dzieciństwa rozmawiając z rodzicami i słuchając ich opowieści. Zaczynając tak wcześnie naukę trudnego zawodu taka osoba będzie pewnie znakomitym specjalistą. Nikt rozsądny nie mówi, że syn wybitnego chirurga nie może być chirurgiem. Jak najbardziej powinien nim być i ratować ludzi. Jednak naszym zdaniem, nie powinien pracować w szpitalu, którego dyrektorem jest jego ojciec. To powinno być zabronione.

Chcemy tropić nepotyzm. Ale chcemy też unikać jakiś absurdów i działań, które tak naprawdę wyrządziłyby krzywdę komuś działającemu w dobrej wierze i w interesie społecznym.

Chcemy postępować zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i elementarnym poczuciem sprawiedliwości społecznej. Demaskując nepotyzm nie chcemy nigdy kogoś niesłusznie zaatakować albo obrazić. Jesteśmy otwarci, jeśli ktoś chciałby odnieść się do naszego materiału albo wyrazić swoje zdanie to niezwłocznie taką opinię opublikujemy.

Autor: Krzysztof Korzempa


Bibliografia:
1. Bellow Adam, In Praise of Nepotism, New York 2004