;
Projekt dofinansowany ze środków programu "Fundusz Inicjatyw Obywatelskich-Mazowsze Lokalnie" realizowanego przez Fundację Fundusz Współpracy, Stowarzyszenie BORIS oraz Stowarzyszenie Europa i My.

Władza dziedziczna i absolutna, czyli Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim

Nasze zainteresowanie sądami w Piotrkowie Trybunalskim zaczęło się od korespondencji z jednym z orzekających tam ławników. Zwrócił on naszą uwagę na nieprawdopodobną niesprawiedliwość oraz manipulacje podczas przydzielania sędziów społecznych do odbywających się spraw. To co odkryliśmy baczniej przyglądając się tym instytucjom jest po prostu szokujące.
W rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości w sprawie Regulaminu Urzędowania Sądów Powszechnych znajduje się zapis mówiący, że wydziały powinny zapewnić równomierny udział poszczególnych ławników w rozprawach. Jak to jest w rzeczywistości i od czego to zależy?
Jak się okazuje, w Sądzie Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim dysproporcje w zakresie udziału poszczególnych ławników w wokandach są gigantyczne. Przykładowo podczas trwania poprzedniej kadencji niektórzy ławnicy byli powoływani pięć, a inni ponad dwieście osiemdziesiąt razy. Warto dodać, że ławnikom zwykle zależy na udziale w rozprawach ponieważ za dzień pracy otrzymują oni około 60 złotych i jest to dla nich źródło dodatkowego dochodu. Zatem ławnicy, którzy nie są prawie w ogóle zapraszani do działu w rozprawach czują się oszukani i dyskryminowani. Z czego może wynikać tak bardzo nierównomierny udział poszczególnych ławników w sprawach? Czy nieformalne układy towarzyskie lub rodzinne funkcjonujące w sądzie mogą sprawiać, że jedni ławnicy są faworyzowani, podczas gdy inni są dyskryminowani? Naszym zdaniem jest to możliwe. Zdaniem osób pracujących na miejscu, sytuacja taka jest bezpośrednio spowodowana faktem, że Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim jest przysłowiowym towarzystwem wzajemnej adoracji.

 

System powiązań rodzinnych w piotrkowskich sądach został opisany przez pana Mateusza Baryłę w artykule opublikowanym w Gazecie Trybunalskiej. Niezwykle ciekawy tekst dotyczy Sądu Rejonowego i w mniejszym stopniu Sądu Okręgowego, które zlokalizowane są zresztą w tym samym budynku. Artykuł zatytułowany „Nepotyzm w piotrkowskich sądach i co dalej” ukazał się w lipcu 2015 i możemy w nim przeczytać:


„Sędzia Sądu Rejonowego Monika Cichocka orzekająca w I Wydziale Cywilnym jest córką byłej prezes Sądu Okręgowego Marianny Cichockiej, zaś Sędzia Sądu Rejonowego, to żona Sędziego Sądu Okręgowego Stanisława Tomasika. II Wydział Karny reprezentują: Sędzia Sądu Rejonowego Ewa Balińska, synowa Mariana Balińskiego byłego prezesa Sądu Okręgowego w Piotrkowie, obecnie sędziego w Sądzie Apelacyjnym w Łodzi; mąż sędzi Balińskiej- Maciej oraz jej teściowa są kuratorami sądowymi. Sędzia Sądu Rejonowego Renata Folkman, to córka Sędziego Sądu Rejonowo w stanie spoczynku Folkmana.
W V Wydziale Gospodarczym z zatrudnionych 6 sędziów, czterech to drugie pokolenie praktykujące w wymiarze sprawiedliwości. Sędzia Sądu Rejonowego Agnieszka Baranowska-Gos jest córką Sędziego Sądu Okręgowego Czesława Baranowskiego, Sędzia Sądu Rejonowego Dominika Lisiecka miłość do praworządności odziedziczyła po ojcu Sędzim Sądu Okręgowego Arkadiuszu Lisieckim. Sędzia Sądu Rejonowego Marcin Żurawski jest synem Sędziego Sądu Okręgowego Bolesława Żurawskiego, zaś rodzicami SSR Marii Lasoty-Dudkiewicz są sędziowie Sądu Rejonowego w Opocznie Dorota i Krzysztof Lasota.
Ciekawy układ zawodowy panuje w rodzinie Sędziego Sądu Okręgowego Tadeusza Węglarka z IV Wydziału Karnego Odwoławczego. Jego druga żona i córka są Sędziami Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim- Magdalena Zielińska-Węglarek orzeka w II Wydziale Karnym, a Katarzyna Węglarek-Zdonek w I Wydziale Cywilnym, zaś pierwsza żona sędziego Mieczysława Węglarek pracuje w tym samym wydziale jako księgowa”.


Czy można logicznie powiązać informacje zawarte w powyższym cytacie z faktem, że w ostatniej kadencji niektórzy ławnicy byli powoływani na sprawy 200, 250, a nawet 284 razy, podczas gdy inni odpowiednio 5, 13, 14 albo 15 razy? Naszym zdaniem można. Jest to obecnie sprawdzane ale dość łatwo i niepochopnie można chyba założyć, że część ławników jest powiązanym z Sędziami i władzami sądu więzami rodzinnymi oraz towarzyskimi. Takie jest naszym zdaniem rozwiązanie tej zagadki.
Panujący w sądzie nepotyzm najprawdopodobniej w wyniku opisanego przez nas w innym artykule mechanizmu przekłada się na mobbing wobec pracowników „spoza układu”. Niedawno pracownicy Wydziału Ksiąg Wieczystych poskarżyli się oficjalnie na zachowanie dobrej koleżanki Prezes Sądu, która zastraszała inne osoby oraz bezprawnie kontrolowała ich pracę. Powołana przez Panią Prezes wewnętrzna komisja nakazała wdrożenie polityki antymobbingowej, ale w tej konkretnej sprawie nie stwierdziła mobbingu i koleżanka Pani Prezes uniknęła jakichkolwiek konsekwencji.

Można śmiało stwierdzić, że Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim nie jest pod żadnym względem neutralną instytucją publiczną. Jest to w de facto prywatna firma nastawiona na osobiste korzyści jej szefostwa i związanych z nim osób. Ewidentnie jest zbudowana na więzach rodzinnych oraz towarzyskich.
Stanowczo sugerujemy Panu Ministrowi Zbigniewowi Ziobro albo likwidację Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim albo całkowitą wymianę zatrudnionej tam kadry. Inaczej nie można mówić o choćby minimalnym zaufaniu obywateli i obywatelek do tej instytucji. A pamiętajmy, że jest ona utrzymywana ze środków publicznych i jej misją jest pomaganie ludziom szukającym… sprawiedliwości i oczekującym bezstronnych werdyktów. W obecnym stanie Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim z całą pewnością nie może zagwarantować ani jednego, ani drugiego.

Autor: Krzysztof Korzempa

 

Źródła:

1. Baryła M., Nepotyzm w piotrowskich sądach i co dalej? http://gazetatrybunalska.pl/2015/07/nepotyzm-w-piotrkowskich-sadach-i-co-dalej/
2. Wojna K., Mobbing w Sądzie Rejonowym w Piotrkowie. http://piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl/artykul/mobbing-w-sadzie-rejonowym-w-piotrkowie-zasadnosc-skargi,3658696,art,t,id,tm.html