;
Projekt dofinansowany ze środków programu "Fundusz Inicjatyw Obywatelskich-Mazowsze Lokalnie" realizowanego przez Fundację Fundusz Współpracy, Stowarzyszenie BORIS oraz Stowarzyszenie Europa i My.

Nepotyzm w szkole- świadectwo ofiary oszustów

Ukończyłam studia magisterskie na kierunku bibliotekoznawstwo i informacja naukowo – techniczna o specjalności biblioteki szkolne. Rozpoczęłam pracę w Zespole Szkół Ogólnokształcych, gdzie pracowałam przez 7 lat na samodzielnym stanowisku bibliotekarza szkolnego, mając już umowę na czas nieokreślony.

W roku 2013 dostałam wypowiedzenie umowy o pracę na podstawie art. 20 ust. 1 pkt 2 ustawy KN czyli braku godzin dla mojej osoby z powodu ubywających w szkole klas. Byłam pewna, że mój etat zostanie rozbity pomiędzy dwie panie – jak mnie poinformowała pani Dyrektor "z dłuższym stażem pracy". Jedna z tych pań pojawiła się w naszej szkole rok wcześniej – została przeniesiona z jednej ze zlikwidowanych na terenie gminy szkół, a była bratową Sekretarza Gminy.

W wakacje miałam mieć egzamin na nauczyciela mianowanego, a wiedziałam, że kolega który wniósł sprawę do sądu i wygrał miał utrudnianą pracę. Z obawy, że ja będę miała utrudniany egzamin (mogłoby przecież zdarzyć się tak, że w jedym miesiącu wypadłby mi egzamin i sprawa w sądzie) nie złożyłam pozwu do sądu – tym bardziej, że przewodniczącym komisji egzaminacyjnej miał być Sekretarz Gminy- szwagier pani, która zajęła moje miejsce pracy. Zaproponowano mi przejście w stan nieczynny, a pani Dyrektor stwierdziła, że dołoży starań aby wszystko było dobrze podczas egzaminu.

W pierwszym roku obecności w szkole bratowej Sekretarza (2012/2013)zostały pozabierane godziny nauczycielkom nauczania zintegrowanego, z których to godzin uzbierał się dla niej cały etat. Ja byłam po urlopie macierzyńskim, więc mnie nie zwolniono. W roku szkolnym 2013/2014 zajęła moje stanowisko pracy i ma pełny etat biblioteczny, czyli 30 godzin.

„Prorodzinna” polityka kadrowa w tym zakładzie pracy nie obejmuje jedynie przypadku zatrudnienia tej jednej pani. Na krótko po wygranych przez Wójta wyborach w roku szkolnym 2010/2011 została przyjęta jego córka, absolwent studiów z zakresu politologii. W tym wypadku inni, dotychczas zatrudnieni nauczyciele uczący historii, wiedzy o społeczeństwie i WDŻ mieli ograniczony wymiar czasu pracy, a byli to nauczyciele dyplomowani z długoletnim stażem pracy. Dodatkowo córce wójta przydzielano zajęcia dodatkowe niezgodne z posiadanymi przez nią kwalifikacjami do nauczania oraz godziny nauczania przedmiotów, do których nauczania nie posiadała żadnych kwalifikacji, co było niezgodne z prawem. Nie było przy tym braków kadrowych w zakresie tych przedmiotów. Decyzja o zatrudnieniu i utrzymywaniu stosunku pracy z córką wójta była nieuzasadniona, nie wynikała z potrzeb kadrowych, lecz z nepotyzmu. Uważam za istotny fakt, że gorzej traktowane są osoby niezameldowane na terenie gminy, a w związku z tym nie mające prawa głosu np. w wyborach na stanowisko wójta, czy radnego gminy.

Dyrekcji i władzom Gminy udało sie również zatrudnić w szkole drugą bratową Sekretarza i kilka osób w jakiś sposób skoligaconych z władzami – oczywiście kosztem innych osób. 

Jednak my – osoby pokrzywdzone nie poddajemy się. Chcemy pokazać jak funkcjonuje władza i szkoła w opisanej gminie i dlaczego wyniki w nauczaniu są na tak niskim poziomie.

Nawet jeśli nepotyzm nie dotknął jeszcze kogoś bezpośrednio, to na pewno każdy jest w stanie wskazać zakłady w których takie sytuacje mają miejsce, a ludzie niekompetentni nie wykonują powierzonych im obowiązków profesjonalnie. W opisnym wyżej przypadku poszkodowane są głównie dzieci.

Nazwisko autorki, nazwa miejscowości, nazwiska opisanych osób do wiadomości redakcji. Opublikujemy je we właściwym momencie.