;
Projekt dofinansowany ze środków programu "Fundusz Inicjatyw Obywatelskich-Mazowsze Lokalnie" realizowanego przez Fundację Fundusz Współpracy, Stowarzyszenie BORIS oraz Stowarzyszenie Europa i My.

Nepotyzm w sądzie- świadectwo ofiary systemu

Na nasz adres mailowy przyszedł list z opisem pewnej sytuacji. W liście są nazwy miejscowości, adresy sądów oraz dokładne dane. Mając na względzie bezpieczeństwo autorki (podpisała się prawdziwym imieniem i nazwiskiem) oraz to, że na razie tych informacji nie zweryfikowaliśmy zanonimizowałem te dane. Oto list:

Dzień dobry,

Chciałabym zgłosić nepotyzm w sądzie.

W Sądzie Rejonowym w mieście XXX, na stanowisku sędziego i prezesa sądu pracowała osoba z mojej rodziny. W związku z tym do pracy przyjęto syna tego prezesa, który pracuje jako sędzia. Moja ciocia została zatrudniona tam na stanowisku sprzątaczki, a jej mąż na stanowisku konserwatora. Ich zięć pracował w sekretariacie sądu mimo, że miał ukończone tylko technikum, nie potrzebował studiów, języków, praktyk, ani wolontariatu. Człowiek ten w godzinach pracy pił w budynku Sądu alkohol. Pewnego dnia był zalany w trupa i przewrócił się na schodach. Wezwano pogotowie, którego pracownicy stwierdzili, że ofiara upadku ze schodów jest kompletnie pijana. W tym czasie był już nowy prezes, który kazał wspomnianemu pracownikowi sekretariatu zwolnić się z pracy. Obiecał, że dzięki temu nie dostanie zwolnienia dyscyplinarnego, żeby mu niepotrzebnie nie mieszać w papierach. Po pewnym czasie z wymienionego Sądu do dużego Sądu w mieście XXX przeniosła się sędzina XXX i od razu załatwiła pracę w sekretariacie kuzynowi, najpierw pracował w dzielnicy XXX, a potem przeniósł się do sądu przy ulicy XXX, gdzie awansował na kierownika. Kazano mu pójść na studia „by nikt się nie czepiał”.

Ja jestem doktorantką prawa i w administracji publicznej nie ma dla mnie pracy. Do tej pory pracowałam jako sprzątaczka.

Jak Państwo walczycie z nepotyzmem? Proszę o odpowiedź.

Z poważaniem,

XXX